Pierwsza porażka BKS Stal

TEKST
06 września 2015 , 17:47
Pierwsza porażka BKS Stal

To był ciężki mecz rozgrywany w bardzo trudnych warunkach. W Czańcu przy przeraźliwie zimnym wietrze i deszczu lepszy okazał się miejscowy LKS.

 

LKS Czaniec - BKS Stal 1:0 (1:0)

Bramki:
1:0 Jastrzębski (40')


Żółte kartki: Praciak, Hałat, Łącki - Luke

LKS: Kawaler, Łoś, Żak, Borak, Gola, Praciak, Waligóra, Kwaśniewski (72. Nowak), Jastrzębski (46. Łącki), Fabisiak, Rzeszutko (5. Hałat (88. Gołuch))

BKS Stal: Kozik, Dzionsko, Szczurek, Dancik, Rucki (72. Caputa), Karcz, Czaicki (46. Luke), Sobala (46. Brychlik), Zdolski, Bednarz, Wiśniewski (54. Kocur)
 

Do rywalizacji z LKS Czaniec bialska Stal przystępowała z pozycji lidera i niepokonanej ekipy w tym sezonie. Nic więc dziwnego, że faworytem niedzielnej potyczki byli bielszczanie. Każdy jednak kto choć trochę pamięta mecze z udziałem BKS i LKS Czaniec, wie że rywalizacja z czanieckim zespołem nigdy dla BKS nie była łatwa. Co więcej spotkanie odbyło się w Czańcu, gdzie dość często figla płata jeszcze pogoda. Nie inaczej było i tym razem. W niedzielę wiał tak silny wiatr, że piłka wybijana nawet z największą siłą do przodu, w powietrzu „stawała dęba”.

W tych trudnych warunkach lepiej radzili sobie gospodarze, którzy w pierwszej połowie bardzo skutecznie się bronili uniemożliwiając podopiecznym trenera Rafała Góraka przedostanie się pod pole karne. Skrzydłowi bialskiej Stali nie radzili sobie z porywistym wiatrem przez co ich dośrodkowanie albo były niedokładne, albo padały łupem bramkarza gospodarzy.

W 40. minucie LKS wyprowadził akcję, po której cieszył się z objęcia prowadzenia. Na bramkę strzeżoną przez Krzysztofa Kozika strzelił Jastrzębski, a piłka odbiła się jeszcze od Juraja Dancika i wpadła do bramki. BKS próbował szybko odpowiedzieć, ale pomimo faulu w polu karnym na Kamilu Karcz, sędzia nakazał grać dalej.
W przerwie meczu trener Górak zdecydował się na aż dwie zmiany. W miejsce Czaickiego i Sobali weszli Luke i Brychlik. Właśnie akcja dwóch zmienników mogła odwrócić losy meczu. W pole karne dośrodkował Luke, a głową z kilku metrów strzelał Brychlik. Trafił jednak wprost w bramkarza gospodarzy. Kolejne ataki BKS rozbijały się o czaniecką ścianę. Świetnie linią defensywną kierował Żak, który jak na kapitana przystało nie mylił się wcale. Mimo ambitnych ataków bielszczan, którzy walczyli nie tylko z rywalem, ale także z przeraźliwie zimnym wiatrem i deszczem, wyniku nie udało się zmienić i BKS poniósł pierwszą porażkę w tym sezonie.